Ja i mój Brat

Dzień Wiary We Własne Siły

 
"Każdy nowy dzień to kwiat, który zakwita w naszych rękach"
 
 
 
Dzień Wiary We Własne Siły.
 
To niemożliwe..."
- powiedział Rozsądek.
"To Ryzykowne..." powiedziało doświadczenie.
"To bezsensowne..." - powiedziała Duma.
"Mimo wszystko Spróbuj..." - powiedziało Serce.
 
18033421_578634915656107_6671824928419528383_n.jpg
 
Nie uwolnimy się od niepewności co do słuszności naszego wyboru, do chwili w której nie poznamy skutków naszego wyboru.
 
„Kiedy byłem mały, uwielbiałem cyrk. Moją uwagę przyciągał zwłaszcza duży słoń. Podczas przedstawienia to ogromne stworzenie paradowało, prezentując swój niesamowity ciężar, rozmiar i siłę... Ale po przedstawieniu i krótko przed wejściem na scenę słoń zawsze siedział uwiązany jedną nogą do kołka wbitego w ziemię. Kołek był tylko małym kawałkiem drewna, który tkwił w ziemi zaledwie kilka centymetrów.
 
I chociaż łańcuch był mocny i gruby, wydawało mi się oczywiste, że zwierzę, które jest zdolne wyrwać drzewo z korzeniami, mogłoby z łatwością uwolnić się z kołka i uciec. To oczywista tajemnica. Co go trzyma w takim razie? Czemu nie ucieka?
 
Kilka lat temu odkryłem odpowiedź. Słoń nie uciekał z cyrku, gdyż od najmłodszych lat był przywiązywany do różnych kołków. Zamknąłem oczy i w wyobraźni ujrzałem dopiero co narodzonego i bezbronnego słonia, przywiązanego do kołka. Jestem przekonany, że słonik ciągnął, pchał i pocił się, próbując się uwolnić. I mimo że użył wszystkich swoich sił, nie udało mu się, ponieważ wtedy kołek był dla niego za solidny. Wyobraziłem sobie, że zasypiał ze zmęczenia i że następnego dnia próbował znowu, i kolejnego dnia, i kolejnego...
 
Aż nadszedł dzień, w którym zwierzę zaakceptowało swoją niemoc i zdało się na swój los. Ten potężny i silny słoń, którego widzimy w cyrku, nie ucieka, ponieważ nie wierzy, że może. Ma w sobie utrwalone wspomnienie niemocy, którą przeżył krótko po przyjściu na świat. I najgorsze jest to, że nigdy więcej nie zakwestionował poważnie tego wspomnienia. Nigdy, nigdy więcej nie starał się ponownie wypróbować swoich sił...
 
My przypominamy trochę tego słonia z cyrku – idziemy przez życie przywiązani do setki kołków, które odbierają nam wolność. Żyjemy w przekonaniu, że „nie możemy” wykonać wielu rzeczy, że coś jest niemożliwe, jedynie dlatego, że pewnego razu, dawno temu, kiedy byliśmy mali, podjęliśmy próbę, która zakończyła się niepowodzeniem. Wówczas zrobiliśmy to samo, co słoń, i zarejestrowaliśmy w naszej pamięci następującą wiadomość: NIE MOGĘ... NIE MOGĘ I NIGDY NIE BĘDĘ MÓGŁ.
Żyjemy uwarunkowani wspomnieniem kogoś, kto dawno temu, będąc dzieckiem czegoś nie mógł. Naszym jedynym sposobem na to, aby dowiedzieć się, czy możemy to osiągnąć, jest spróbowanie od nowa, w co musimy włożyć całe nasze serce...”
 
Tekst pochodzi z Biuletynu Akademii Nauki „Po drugiej stronie lustra”, październik 2006, nr 1, autor nieznany.
 
Nie ma niemożliwego.